Przywilej siły, czyli o toksycznej męskości; Mark Horne

Od młodości lubiłem historie o superbohaterach, a także filmy akcji. Zastanawiam się jednak, w jakim stopniu niektóre z nich zachęcają do czegoś, co można nazwać „toksyczną męskością”. Choć bardziej precyzyjną etykietą tego problemu może być „przywilej siły”.

Zanim zagłębimy się w popkulturową stronę rzeczy, pamiętajmy, że Księga Przysłów wiele mówi o sile.

Siła i mądrość

Księga Przysłów kończy się, powracając do wątku siły. Król Lemuel powtarza słowa matki: „Cóż mam powiedzieć, mój pierworodny Lemuelu, i co, synu mojego łona, synu moich ślubów? Nie oddawaj kobietom swojej siły, nie chodź drogami, na których gubią się królowie” (Prz 31,2–3). Jest to część wstępu do wiersza, który matka króla Lemuela kazała mu zapamiętać, a który opisuje idealną żonę dla prawego mężczyzny i króla. Nie pozbawia ona męża siły, lecz sama rośnie w siłę: „Mocą przepasuje swoje biodra i rześko porusza ramionami (…) Dziarskość i dostojność jest jej strojem, z uśmiechem na twarzy patrzy w przyszłość” (Prz 31,17.25). Jednak tematyka siły pojawia się nie tylko w zakończeniu Księgi Przysłów, lecz przewija się przez nią całą.

Pierwszą pokusą stojącą przed synem, do którego zwraca się autor (1,8), która może zepchnąć go z drogi mądrości (1,1-7), jest propozycja przyłączenia się do gangu (1,8-19). Dlaczego trzeba ostrzec młodego mężczyznę przed taką ofertą? Ponieważ dorastając, nabiera siły. Jest więc atrakcyjnym rekrutem dla czerpiących korzyść na drodze przemocy. „Chlubą młodzieńców jest ich siła, lecz ozdobą starców jest siwy włos” (Prz 20,29). W związku z tym kusi go, by posłużyć się siłą, aby pójść na skróty, aby łatwo zdobyć to, czego pragnie. Później Księga Przysłów wyraźnie porównuje, na jakie sposoby mężczyzna i kobieta mogą ulec pokusie zdobycia bogactwa. „Kobieta miła zbiera zaszczyty, ta zaś, która nienawidzi uczciwości, jest ostoją hańby” (Prz 11,16). Salomon powtarza, że ​​ścieżka nieuczciwości nie kończy się dobrze. „Dobrze czyni duszy swej człowiek miłosierny, a który okrutnym jest, odrzuca i krewne. Bezbożnik czyni dzieło nietrwałe, a siejącemu sprawiedliwość, zapłata wierna. Łaskawość gotuje żywot, a naśladowanie złych – śmierć” (11,17-19).

Zatem siła młodzieńca może być dla niego pułapką. Musi jej używać mądrze i zgodnie z boskim prawem. Nie wolno mu myśleć, że niedawna przemiana fizyczna, jaka zaszła w jego ciele, czyni go odpornym na skutki szaleństwa.

Jego siła jest również cennym zasobem i musi się nauczyć pielęgnować go i dobrze go wykorzystywać. W czasach Salomona cudzołóstwo mogło prowadzić do potężnych długów, zatem Księga Przysłów ostrzega przed popełnieniem wykroczenia, które pozbawiłoby młodzieńca korzyści płynących z jego siły: „Teraz więc, synowie, słuchajcie mnie i nie oddalajcie się od moich słów! Daleko od niej chodź swoją drogą i nie zbliżaj się do drzwi jej domu, abyś nie musiał oddać innym swojej sławy, a człowiekowi okrutnemu swoich lat, aby obcy nie nasycili się twoim mieniem, a ciężko zdobyty twój dorobek nie dostał się do cudzego domu” (Prz 5,7–10).

Zatem tym, co pozwala dobrze wykorzystać siłę, jest mądrość. Począwszy od pierwszego rozdziału Księgi Przysłów mądrość uosobiona jest jako kobieta i ostatecznie przedstawiona jako ta, która wzmacnia swoich synów, czyli jest źródłem ich siły (8,32): „Ja, mądrość, mieszkam z roztropnością, umiem udzielić dobrej rady. Bać się Pana – znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy. U mnie jest rada i zdrowy rozsądek; mam rozum, mam także moc. Dzięki mnie królują królowie i władcy wydają sprawiedliwe prawa. Dzięki mnie rządzą książęta i dostojnicy sądzą sprawiedliwie. Miłuję tych, którzy mnie miłują, a którzy mnie gorliwie szukają, znajdują mnie. U mnie jest bogactwo i sława, trwałe dobra i powodzenie” (Prz 8,12-18). Kobiety niszczące królów i pozbawiające ich siły nie cechują się mądrością.

Oczywiście siła wymagana w wielu dziedzinach życia niekoniecznie jest siłą mięśni. „Człowiek mądry więcej potrafi niż mocny, a mąż światły więcej niż silny. Gdyż pod roztropnym dowództwem możesz prowadzić wojnę, a zwycięstwo jest tam, gdzie jest wielu doradców” (Prz 24,5–6). Pod wieloma względami mądrość jest pewnym rodzajem siły – mocą do przezwyciężenia siły przeciwnej. Ale siła, przed którą autor przestrzega syna, to siła, która zanika wraz z upływem czasu. Siła, która sprawia, że mężczyźni – częściej niż kobiety – ulegają pokusie szybkiego lub łatwego zysku na drodze przemocy, to siła fizyczna. Siła jednak jest zasobem, a mądrość w dużej mierze polega na roztropnym korzystaniu z zasobów, nie zaś na ich trwonieniu lub niewłaściwym wykorzystaniu.

Zatem mądrość polega między innymi na roztropnym korzystaniu z siły – w tym również z tężyzny fizycznej. Jak syn marnotrawny okazał się głupcem, trwoniąc otrzymany spadek (Łk 15,12-14), tak każdy młody człowiek okaże się głupcem, trwoniąc swoją tężyznę. Jesteśmy stworzeni w taki sposób, że nabieramy siły fizycznej w okresie dojrzewania, lecz potem słabniemy z wiekiem. Pamiętajmy: „Chlubą młodzieńców jest ich siła, lecz ozdobą starców jest siwy włos” (Prz 20,29). Nie jest to metafora. Autor ma tu na myśli dosłownie siłę fizyczną.

Zatem Salomon ostrzega młodzieńców nie tylko przed zgubnymi skutkami niemoralności, posługując się metaforą tężyzny fizycznej. Mówi również o samej tężyźnie fizycznej: „Gdy w dniu niedoli jesteś gnuśny, twoja siła zawodzi” (Prz 24,10).

Przywilej siły

Mimo uznania dla filmów akcji, naprawdę nie podobał mi się serial Marvela Jessica Jones. Nie mówię tu o zastrzeżeniach do fabuły ani ogólnych kwestiach etycznych, z którymi chrześcijanie zawsze spotykają się we współczesnej rozrywce. I nie chodzi też o to, że Jessica Jones jest „silną kobietą”. Nie mam nic przeciwko temu. Ale coś mnie zaniepokoiło w Jessice Jones. Była silna, ale nie zrobiła nic, by się wzmocnić, by zachować swą siłę. Właściwie robiła wszystko, co mogła, by stać się tak słaba i chora, jak tylko to możliwe.

Zgodnie z zasadami science-fiction Jessica może nieustannie pić alkohol i podejmować inne niezdrowe zachowania, ponieważ chroni ją super-siła. A jednak ta bystra, sarkastyczna, anarchistyczna alkoholiczka jest uznawana za pewnego rodzaju ideał. Jones ma długą historię przemocy i manipulacji, których doświadczyła, co wyjaśnia wiele z jej zachowania. Ale nigdy nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ​​celem fabuły było raczej stworzenie ikony pop-kultury niż wyrwanie bohaterki z niszczących ją schematów. Może i jest niezniszczalna, ale stała się wzorem zachowania, które przyjęło wielu zniszczalnych ludzi, nie myśląc o konsekwencjach dla własnego życia.

Niedawno natknąłem się na scenę z telewizyjnej wersji filmu Ostatni skaut (1991) i przypomniałem sobie, że problem, który miałem z Jessicą Jones, pojawił się znacznie wcześniej w filach akcji. Film z 1991 roku zakładał, że mężczyźni zbliżający się do wieku średniego wciąż mogą pozwolić sobie na łańcuchowe palenie tytoniu i nieustanną konsumpcję alkoholu, a mimo to nadal mogą pokonać, a nawet zabić wielu młodszych od siebie złoczyńców i to gołymi rękami. W scenie, o której mowa, bohater filmu został uderzony przez młodego byłego piłkarza, a następnie uchwycił jego pięść, zranił ją swoim żelaznym uściskiem, a następnie powalił go na podłogę. Aby było jeszcze bardziej fantastycznie, bohater był tak pewny siebie – w wyluzowany i zarozumiały sposób – że celowo sprowokował bójkę.

Jak można sądzić po tytule, film przedstawia postać graną przez Bruce’a Willisa jako pewnego rodzaju ideał. Nie dbał o siebie, ponieważ instytucje (rząd, małżeństwo, rodzina) go zdradziły i zawiodły. Ale przecież każdy, kto oddaje się hulaszczemu trybowi życia, zawsze znajduje jakieś tego wytłumaczenie? Cała historia wydaje się nieść przekaz, że mężczyzna w średnim wieku może dokonać niesamowitych fizycznych wyczynów, mimo że stale i notorycznie zatruwa swój organizm różnego rodzaju używkami. Dlatego nazywam to „przywilejem siły”. W filmach takich jak Ostatni skaut siła ukazana jest jako coś oczywistego i nieprzemijającego. Nie musisz jej pielęgnować, nie musisz o nią zabiegać. Nigdy cię nie zawiedzie i nigdy cię nie zdradzi, ponieważ jesteś tak prawym człowiekiem i masz tak dobre intencje.

Męskość jest oczywiście raczej darem niż trucizną. Ale właśnie dlatego, że dar jest często nadużywany, Księga Przysłów krytykuje toksyczną męskość. Jedną z form nadużycia siły jest wykorzystywanie jej dla ​​wyzysku i grabieży. Inną formą nadużycia siły jest niekorzystanie z niej w służbie szczytnym celom, czyli lenistwo.

Wydaje się, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju magicznym myśleniem, które często zaraża umysły również skądinąd rozsądnych ludzi. Uważają, że ich nawyki i przyzwyczajenia nie mają wpływu na ich przyszłość. Młodzi mężczyźni często żyją w sposób, który przyspiesza degradację ich organizmu, ale przez całe życie nie chcą dostrzec związku między jednym a drugim. Kiedy są młodzi, zakładają, że są nieśmiertelni i niezniszczalni. Gdy dziesięć lat później słabną, wtedy dochodzą do wniosku, że padli ofiarą złowrogiego losu lub kosmicznego spisku. Nigdy nie myślą o swoich atrybutach jako o łaskawych darach, które mają pielęgnować i wykorzystywać w innym celu niż tania rozrywka.

Tłumaczył Bogumił Jarmulak.

Źródło: Solomon Against Strength Privilege or “Toxic Masculinity”

 

Leave a Reply

(Spamcheck Enabled)