Wyobraź sobie samego siebie jako żywy dom. Bóg przychodzi, aby go przebudować. Z początku może rozumiesz, co On robi. Oczyszcza drenaż, uszczelnia przeciekające dachy i tak dalej — wiedziałeś, że wszystko to było potrzebne, więc nie jesteś zaskoczony. Aż tu nagle zaczyna z domem wyczyniać rzeczy bardzo bolesne i z pozoru bezsensowne. Co też On najlepszego wyczynia? Rzecz w tym, że buduje zupełnie inny dom niż sobie wyobrażałeś — tu dobudowuje nowe skrzydło, tam dodaje piętro, wznosi wieże, wytycza dziedzińce. Myślałeś, że zostaniesz przebudowany na przyjemną chatkę — a On buduje pałac. Zamierza sam się sprowadzić i w tobie zamieszkać.

C. S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu