Acedia, czyli znużenie serca; Bogumił Jarmulak

Siedem grzechów głównych pierwotnie, przynajmniej we wschodniej wersji, było ośmioma złymi myślami lub demonami. Tak określił je mnich Ewagriusz z Pontu w swoim dziele pod tytułem O praktyce. Zachodnie chrześcijaństwo gdzieś zgubiło po drodze właśnie acedię, czyli ósmy grzech główny. Niektórzy uważają, że pragmatyczny Zachód po prostu uznał, że acedia i lenistwo to jedno i to samo. W rzeczy samej acedia jest pewnego rodzaju rozleniwieniem, choć nie rozleniwieniem ciała, lecz ducha. Można ją nazwać duchową opieszałością. Jan Kasjan przetłumaczył greckie słowo acedia łacińskim terminem taedium cordis, co znaczy „znużenie serca”. Inne nazwy acedii to: udręka serca, osłabienie duszy, pułapka melancholii i zwątpienia, uprzykrzenie, zgryzota lub zgnębienie.… Czytaj dalej...

 

Błogosławieństwa jako zapowiedź Królestwa; James B. Jordan

Błogosławieństwa z Ewangelii Mateusza zwykle i słusznie przedstawia się jako cechy, które powinny charakteryzować chrześcijanina. Trafnie ukazuje się je jako zachętę do zastanowienia się nad własną postawą i życiem: Co to znaczy być ubogim w duchu? Czy jestem ubogi w duchu? Itp.

Ponieważ jednak Błogosławieństwa są tak krótkie, kaznodzieja często przeszukuje Biblię, aby dowiedzieć się czegoś więcej na ich temat – lepiej je zrozumieć. Niektórzy twierdzą, że smutek oznacza smutek z powodu grzechu, choć może powinniśmy zastanowić się, czy właśnie to Jezus miał na myśli, ponieważ smutek bardziej wiąże się ze śmiercią niż z grzechem.… Czytaj dalej...

 

Śmierć i zmartwychwstanie apostołów; Peter J. Leithart

Chrześcijańska pobożność i sztuka często koncentrują się na fizycznym aspekcie męki i śmierci Jezusa. Bernard z Clairvaux (tudzież Arnulf z Leuven) napisał poetycką medytację o ranach Jezusa, a Dietrich Buxtehude nadał jej oprawę muzyczną. Brygida Szwedzka skomponowała cykl codziennych modlitw upamiętniających każdą z 5480 ran Jezusa, zaś stygmatycy tacy jak Franciszek z Asyżu tak dokładnie utożsamiali się z cierpieniem Jezusa, że ​​Jego rany pojawiały się na ich ciele. Grünewald namalował wykrzywionego bólem Chrystusa na grubo ociosanym krzyżu – podobnie wiele współczesnych krucyfiksów przedstawia Jego rozdzierającą agonię. Te medytacje mogą stać się wręcz chorobliwe, ale w najlepszym wypadku taka pobożność postrzega rany Jezusa – jak mówi papież Franciszek – jako bramy, do których wchodzimy, aby „kontemplować miłość serca Jezusowego do ciebie, do ciebie, do ciebie, do mnie i do wszystkich”.… Czytaj dalej...