Post i uczta

On 16 lutego 2018, in Czas pasyjny, ST - Księga Rodzaju, by BJ

Post i uczta, Peter J. Leithart

Chrześcijanie poszczą z różnych powodów. Czasami dobrych. Apostołowie i chrześcijanie w ich czasach pościli i modlili się przy okazji wyboru nowych prezbiterów oraz wysyłania misjonarzy. Chrześcijanie pościli, dając tym samym wyraz głębokiego żalu za grzechy. Pościli i modlili się, walcząc z atakami demonów i błagając Boga o wybawienie.

Czasami chrześcijanie pościli ze złych powodów. Pościli, gdyż wierzyli, że ciało jest z gruntu złe; ponieważ odczuwali wielką winę za grzechy, lecz zapomnieli, że Bóg powodowany miłością posłał swojego Syna, aby oczyścić nas z grzechów; ponieważ chcieli, żeby Bóg zobaczył i docenił ich pobożność.

Mimo błędów i nadużyć dawni chrześcijanie zachowali zdrowe przekonanie o miejscu i roli postu z życiu chrześcijan. W pierwotnym Kościele post nie był zarezerwowany dla rzadkich i szczególnych okazji. Stanowił raczej klucz do całego życia i z jego perspektywy postrzegano uczniostwo. Bycie chrześcijaninem oznaczało uczestniczenie w wielkiej uczcie, ale także zachowanie wielkiego postu.

Pod wieloma względami jest to właściwa perspektywa. Post przypomina, że uczniostwo, czyli naśladowanie Chrystusa jest nierozerwalnie związane z noszeniem krzyża. Nie możemy podążać za Chrystusem, nie zaparłszy się samego siebie i nie wziąwszy na siebie krzyża. Post uświadamia nam, że Jezus wymaga, abyśmy podjęli walkę z pokusami, które wciąż nas atakują. On też uzdalnia nas do skutecznej z nimi walki. Post przypomina, że jako chrześcijanie mamy być ludźmi pełnymi miłosierdzia. Wielu Ojców Kościoła cytowało słowa proroka Izajasza na poparcie takiego powiązania postu z życiem chrześcijańskim:

Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych
i wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać
i nie odwrócić się od współziomków (Iz 58,6-7).

Jednak nawet powyższe rozważania nie prowadzą nas do sedna sprawy. Bazyli Wielki miał rację, kiedy zauważył, że „pierwszym przykazaniem, jak otrzymał Adam”, był zakaz jedzenia, który Bazyli nazwał „boskim prawem postu i powściągliwości”. Bazyli miał rację, ale tylko połowicznie. Żeby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się „postowi” Adama w Ogrodzie.

Zanim Bóg powiedział Adamowi, że nie może spożywać z Drzewa Poznania, wcześniej dał mu wszystkie drzewa Ogrodu jako pokarm. „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem” (Rdz 1,29). „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania” (Rdz 2,16). Dając Adamowi pokarm, Bóg dam mu coś więcej. Podarował mu całe stworzenie. Stworzył Adama i umieścił w świecie pełnym skarbów i przyjemności, mówiąc: „To wszystko jest twoje. Raduj się tym”. Jak zauważył Alexander Schmemann, Bóg stworzył Adama jako głodne stworzenie, a następnie dał mu świat dla zaspokojenia jego głodu i pragnienia. Pod jednym jednak warunkiem, a mianowicie że człowiek zachowa bliską więź ze Stwórcą.

To pozwala nam dostrzec kontekst postu Adama. Jahwe dał Adamowi prawo postu dopiero po tym, jak wcześniej zaprosił go na ucztę. W Biblii ucztowanie jest pierwotne w stosunku do poszczenia. „Jedz, pij i raduj się” były pierwszymi słowami skierowanymi przez Boga do Adama, a także ostatnimi słowami wypowiedzianymi przez Jezusa do Oblubienicy. Post jest istotny, lecz tylko w kontekście uczty.

Nawet post Adama nie miał trwać wiecznie. W końcu Jahwe pozwoliłby Adamowi spożyć owoc Drzewa Poznania. „Poznanie dobra i zła” oznacza królewską mądrość, uzdalniającą do wydawania sprawiedliwych wyroków (por. 1 Krl 3,9). Dzięki doświadczeniu dojrzali ludzie posiadają „poznanie dobra i zła”, przez które mogą uczestniczyć w rządach Stwórcy nad stworzeniem (por. Hbr 5,14). W Ogrodzie nagi i niedoświadczony Adam nie był jeszcze gotowy do spożycia tego owocu. Jednak pewnego dnia owoce z Drzewa Poznania pojawiłyby się w jego menu.

Ucztowanie jest zarówno początkiem, jak i celem. Jednak żeby Adam mógł w pełni ucztować i prawdziwie radować się stworzeniem Bożym, musiał najpierw zachować post. W końcu miał kiedyś ucztować również na zakazanych owocach, lecz wpierw musiał poddać się zakazowi i czekać cierpliwie na pozwolenie. Ten schemat odnosi się nie tylko do Drzewa Poznania. Post Adama ukazuje, jak Adam miał obchodzić się ze wszystkim, co Bóg mu powierzył. Żeby móc spożywać owoce z innych drzew Ogrodu, Adam miał go uprawiać i strzec. Żeby cieszyć się dobrym złotem z kraju Chawila, musiał najpierw dotrzeć tam, żeglując w dół rzeki Piszon, a następnie wydobyć skarby ukryte w ziemi. Żeby cieszyć się tym wszystkim, co dał mu Ojciec, musiał cierpliwie uczyć się i pracować, a to wymagało czasu. Żeby ucztować, musiał najpierw pościć.

Oczywiście Adam nie chciał czekać. Ewa zauważyła, „że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy” (Rdz 3,6). Skosztowała więc i dała Adamowi. Adam zgrzeszył, gdyż natychmiast chciał wszystkiego – mądrości, władzy i satysfakcji. Zgrzeszył, gdyż przedwcześnie zaczął ucztować. Zgrzeszył, gdyż nie dochował postu. Dlatego Bóg pozbawił go nawet przekąsek.

Jezus jest Ostatnim Adamem, ponieważ zachował post do końca. Przyszedł na świat, który nie był już Ogrodem, lecz cmentarzem i śmietniskiem. Na pustyni szatan kusił Go, żeby przerwał post i poszedł w ślady Adama: „Jeśli jesteś głodny, to jedz tu i teraz. Zasługujesz na uznanie tłumów. Możesz już teraz się nim cieszyć, jeśli tylko skoczysz z dachu Świątyni. Chcesz posiąść wszelką władzę w niebie i na ziemi, lecz Ojciec nie chce ci jej przekazać, dopóki nie doświadczysz piekielnej męki i haniebnej śmierci. Możesz już teraz posiąść ją bez krzyża i bez męki. Wystarczy, że nieco się skłonisz. Życie, chwała, władza – cokolwiek zechcesz. Na wszystko to zasługujesz. I możesz to mieć już tu i teraz”.

Jezus odrzucił wszystkie propozycje szatana, a czyniąc to, złamał moc grzechu Adama. Pościł do końca. Czekał, pracował, cierpiał, umarł, a następnie otrzymał od Ojca życie, chwałę i władzę. Zachował post i mógł wziąć udział w uczcie Ojca. Dając odpór szatanowi, pokazał, co jest istotą postu.

Możemy próbować zbyć wszelkie wezwanie do poszczenia przy pomocy komunału: „Post jest gnostycki, gdyż zakłada, że jedzenie i picie oraz inne przyjemności są złe”. Jednak post nie jest gnostycki. Przeciwnie, odmowa poszczenia jest przejawem gnostycyzmu. Adam był pierwszym gnostykiem. Bóg nie dał Adamowi prawa postu, gdyż uważał, że stworzenie jest złe. Adam nie musiał czekać z tego powodu, że to, na co miał czekać, było złe. Wszystko to było dobre, a nawet bardzo dobre. Miał czekać, ponieważ to, co Bóg chciał mu dać, było tak bardzo nasycone dobrem, że Adam z początku nie był w stanie w pełni radować się tymi dobrymi darami. Adam musiał czekać, gdyż przedwczesne sięgnięcie po dobre dary Boga wiązało się ze zbyt wielkim niebezpieczeństwem.

Czasami zdaje się nam, że możemy uczcić dobroć stworzenia, łapczywie chwytając za to lub za tamto. Próbujemy udowodnić, że nie jesteśmy gnostykami, zlizując polewę z tortu, zanim jeszcze zostanie pokrojony. Mówimy: Ten owoc jest zbyt dobry, żebyśmy mieli czekać, aż dojrzeje. Jednak w ten sposób nie traktujemy stworzenia we właściwy sposób i nie wyciągamy właściwych wniosków z jego dobrego charakteru. Nie ma nic gnostyckiego w tym, że wolimy dobrze wypieczone mięso od surowego. Post nie jest wyrazem pogardy dla stworzenia, lecz rozpoznaniem jego dobroci, a zwłaszcza rozpoznaniem tego, że czas również został stworzony przez Boga jako coś dobrego. Zniecierpliwienie jest sednem gnostycyzmu, gdyż operuje na założeniu, że nic nie staje się lepsze wraz z upływem czasu.

Powyższa obserwacja pozwala nam lepiej zrozumieć na czym polega życie postne. Kiedy Salomon przestrzega nas przed niebezpieczeństwem szybkiego wzbogacenia się, wtedy przestrzega nas przed upodobnieniem się do Adama. Innymi słowy, przypomina o błogosławieństwie płynącym z postu. Po trochu, małymi krokami, czekając, a nie zachłannie porywając, oszczędzając raczej niż pożyczając – to są postne podstawy ekonomii.

To samo dotyczy seksualności. Post przestrzega nas przed łatwo dostępnym i w gruncie rzeczy odczłowieczonym seksem dostępnym na wyciągnięcie ręki w Internecie, telewizji, czasopismach. Post uczy nas czekania. Jednak post przypomina również, że to oczekiwanie nie wynika z pruderyjnej awersji do seksu, lecz raczej z zachwytu nad jego tajemniczym potencjałem. Seks jest tak przyjemny i ponętny, że musimy dojrzeć do niego. Abstynencja jest postem przygotowującym nas na ucztę weselną. Postna seksualność wie, że potrzeba czasu na przygotowanie się do biesiady.

To samo można powiedzieć o postnej polityce. Wymaga ona cierpliwości i powściągliwości. Historia świata pełna jest ponurych świadectw okrucieństw tyranów, którzy przedwcześnie sięgnęli po władzę, nie będąc gotowi do jej sprawowania. Nawet zdolni władcy czasami zapominają, że najważniejsze w polityce jest rozpoznanie właściwego czasu. Chrześcijanie angażujący się w politykę nie powinni nerwowo i brutalnie przeciskać się do stołu, przy którym zapadają najważniejsze decyzje. Raczej powinni być gotowi, żeby służyć i cierpliwie czekać na odpowiedni czas, kiedy będą gotowi na sięgnięcie po większą władzę.

Dokądkolwiek się nie udamy, świat kusi nas, żebyśmy poszli w ślady Adama. Nasza kultura stale pobudza nasze apetyty, jednocześnie zapewniając, że możemy je zaspokoić tu i teraz. Na nic nie musimy czekać. Nie zapominajmy, że jesteśmy częścią tego świata i tej kultury. Nie ma chyba lepszego lekarstwa na pokusy niż post. To prawda, że Kościół jest wspólnotą świętującą. O ile jednak nie jest również wspólnotą poszczącą, to pozostaje zaledwie lustrzanym odbiciem świata wegetującego w mocy grzechu Adama.

Post może zdawać się wrogiem życia. Jest jednak dokładnie na odwrót. Post przypomina nam, uczy nas, że mamy być ludźmi cierpliwymi, powściągliwymi i rozpoznającymi właściwy czas. Tylko tym sposobem będziemy zdolni do ufnego oczekiwania na spełnienie obietnic danych nam przez Ojca. Post jako szkoła uczniostwa czyni nas wiernymi naśladowcami Jezusa. Musimy nauczyć się tej postnej lekcji, jeśli chcemy być podobni do Nowego Adama raczej niż jedynie kopiami pierwszego Adama.

Tłumaczył Bogumił Jarmulak.

Źródło: Keep the Fast, Keep the Feast

 

Leave a Reply

(Spamcheck Enabled)