Porady Przychodnia, cz. 6

On 4 sierpnia 2017, in ST - Księga Przysłów, by BJ

Porady Przychodnia, cz. 6; James B. Jordan

„Nie obmawiaj sługi przed jego panem, aby cię nie przeklął i abyś nie poniósł kary” (Prz 30,10).

Przychodzień jest człowiekiem pokornym. Widać to wyraźnie w wersetach 2-4, gdzie stwierdza, że jest najgłupszym człowiekiem na ziemi, który jednak zna Boga. Wątek pokory widoczny jest również w wersetach 5-6, gdzie Agur mówi, że człowiek powinien całkowicie zawierzyć Słowu Bożemu. Następnie prosi Boga, aby zachował go od kłamstw i fałszu próżnej filozofii, a także od zbytniego ubóstwa i zbytniego bogactwa, z powodu których popadłby w grzech (w. 7-9).

Teraz przechodzimy do wersetu 10. Człowiek pokorny nie jest na tyle arogancki, żeby mieszać się w cudze sprawy. Nie próbuje zantagonizować pana z jego sługą lub przełożonego z podwładnym.

Czasownik „obmawiać” znaczy dosłownie „używać języka”. Zarówno w Księdze Przysłów, jak i w Psalmie 101,5, gdzie również występuje to słowo, niekoniecznie chodzi o kłamstwo jako takie. W zasadzie może tu chodzić również o prawdę. Biblia zabrania donosicielstwa, nawet jeśli dotyczy prawdziwych zdarzeń (Kpł 19,16). Obmowa jest plotkarstwem i to niezależnie od tego, czy dotyczy rzeczy prawdziwych czy zmyślonych.

Jak wiele przysłów również to jest bardzo zwięzłe i wymaga namysłu. Czasami przysłowia posiadają kilka zastosowań. W tym przypadku chodzi po pierwsze o to, żeby nie wsadzać nosa w cudze sprawy, a po drugie o to, żeby nie oskarżać fałszywie ludzi biednych i bezbronnych.

W pierwszym przypadku nawet jeśli twój donos jest prawdziwy, to może się okazać, że przełożony poczuje się zawstydzony z powodu twojej krytyki jego podwładnych. Donos sugeruje, że nie panuje nad podlegającym mu zespołem lub dziedziną. Niektórzy ludzie odbierają takie zachowanie jako obraźliwe. Od razu odpowiadają pytaniem: „Czy sugerujesz, że nie wiem, co robię?” Jest tak szczególnie w przypadku ludzi wpływowych i próżnych, którzy przyzwyczajeni są do tego, że zawsze dostają to, czego chcą – innymi słowy chodzi o „panów” tego świata. Dla nich każda sugestia jest krytyką. Jeśli uważasz, że coś mogłoby zostać poprawione, to znaczy, że uważasz, iż nie wykonują oni swego zadania w sposób doskonały.

Oczywiście jeśli znasz kogoś dobrze i jesteś w nim blisko związany, to możesz sobie pozwolić na taktowne zwrócenie uwagi na złe postępowanie podwładnego. Wszystko zależy od okoliczności. Jednak ogólnie rzecz biorąc, rada Agura jest zdrowa – pilnuj swego nosa. Wścibskość, czyli mieszanie się do cudzych spraw zazwyczaj nie prowadzi do ich naprawy, lecz raczej do konfliktu. Jeśli przełożonemu nie zależy na jakości pracy podwładnych, to raczej nie doceni twoich uwag na ten temat.

Po drugie, nie powinniśmy składać fałszywych donosów na temat sług do ich panów. W takim bowiem przypadku sługa może nas przekląć, a nasz występek wyjść na jaw. W Biblii występuje wiele różnych słów tłumaczonych jako „przekląć” lub „przekleństwo”. Na przykład fraza „niech będzie przeklęta ziemia” zawiera słowo „wygnać” lub „oddzielić”. Chodzi o to, że po Upadku człowiek został odseparowany od błogosławieństwa ziemi. Jednak słowo tutaj użyte oznacza pogardzenie, wykpienie, zawstydzenie lub pohańbienie. Chodzi więc o przeciwieństwo chwały i honoru. Chyba najlepiej przetłumaczyć je jako „napiętnowanie”.

Sługa to zwykle człowiek ubogi, który w obronie dobrego imienia może jedynie wołać do Boga. Prawo Boże przypomina, że kiedy uciskamy ubogiego, a ten woła do Boga, wtedy Bóg występuje przeciwko nam (Wj 22,27). Jeśli zaś sługa okaże się człowiekiem bezbożnym, wtedy może zapragnąć zemsty i przyczai się na nas, czekając, aż noga nam się powinie. Wtedy natychmiast skorzysta z okazji, aby nas zaatakować. Napiętnuje nas, a nasza wina wyjdzie na jaw.

Występujące tu słowo „wina”[1] oznacza winę lub naruszenie prawa tudzież ofiarę przebłagalną (Kpł 5-6). Zawiera w sobie zarówno poczucie winy, jak i faktyczny występek, a także karę za tę przewinę. Zatem przysłowie wskazuje na kilka możliwych scenariuszy. Z jednej strony, jeśli zostaniesz napiętnowany przez sługę, wtedy będziesz miał wyrzuty sumienia, a ponadto będziesz musiał złożyć kosztowną ofiarę przebłagalną w postaci barana bez skazy (Kpł 5,17-19).

Możliwy jest jeszcze inny scenariusz. Sługa czeka na twoje potknięcie i wtedy piętnuje cię. Sąd albo opinia publiczna uznaje ciebie winnym. Ewentualnie sługa może zacząć kampanię oszczerstw pod twoim adresem, w wyniku której twoja relacja z panem sługi zdecydowanie psuje się, ty zaś tracisz przyjaciela.

Najgorszy możliwy scenariusz to ten, w którym nierozumnie wplatałeś się cudze sprawy, w wyniku czego – być może nawet niechcąco – sprowadziłeś kłopoty na bezbronnego człowieka i jego rodzinę. Ponieważ jest on człowiekiem pobożnym, dlatego woła do Boga o pomoc. Bóg staje w obronie biedaka, ponieważ ubodzy stanowią Jego szczególną własność. Dopuściłeś się świętokradztwa, targając się na własność Boga, to zaś nie tylko czyni cię winnym, lecz także domaga się odpowiedniej kary, a przynajmniej ofiary przebłagalnej. Lepiej nie znaleźć się w takiej sytuacji.

Jak jednak odnosi się to do życia Jakuba? Jakub najwyraźniej był biednym sługą Labana przez wiele lat. Księga Rodzaju 30,27-31,16 pokazuje, że Laban i jego synowie wielokrotnie zmieniali zapłatę, za jaką Jakub zgodził się pracować. Niewątpliwie nieprzychylni Jakubowi ludzie donosili na niego Labanowi, zaś Jakub cierpiał z powodu takich skarżypyt. Jednocześnie Bóg ochraniał Jakuba. Jakub wołał do Boga, a Bóg ukazał się Labanowi i zagroził mu (Rdz 31,24). Jakub zatem doskonale rozumiał, o czym mówi to przysłowie.

Tłumaczył Bogumił Jarmulak.

Źródło: Advice From a Sojourner, Part 6.

[1] Ostatnia część wersetu 10 („abyś nie poniósł kary”) to jedno hebrajskie słowo ʾā·šǎm oznaczające „być winnym”. Można więc przetłumaczyć ją następująco: „abyś nie okazał się być winnym”. Przyp. tłum.

 

Leave a Reply

(Spamcheck Enabled)