Porady Przychodnia, cz. 3; James B. Jordan

„Każde słowo Boga jest sprawdzone; On jest tarczą dla tych, którzy uciekają się do Niego. Nie dodawaj nic do Jego słów, aby cię nie skarcił i abyś nie okazał się kłamcą” (Prz 30,5-6).

Przychodzień, czyli Agur, już wcześniej stwierdził: „Jestem doprawdy najgłupszy z ludzi (…) nie nauczyłem się mądrości” (w. 2-3). Jego jedyną nadzieją jest to, że zna Świętego. Teraz – kierowany pokorą intelektualną – wskazuje na Słowo Boże jako fundament życia.

Każde słowo Boga, mówi Agur, jest sprawdzone. Hebrajskie słowo użyte tutaj oznacza, że słowa Boga zostały wypróbowane w ogniu. Są czyste jak złoto pozbawione wszelkich zanieczyszczeń. Te czyste słowa są tarczą dla wiernego, co znaczy, że tarczą tą jest sam Bóg. Ten, kto ukrywa się za tarczą Boga i Jego Słowa, nie zostanie zawstydzony.

Zdaje się, że możemy powiązać tę wypowiedź z opisem wyposażenia Świątyni. W Drugiej Księdze Kronik 9,15-16 czytamy: „Król Salomon sporządził: dwieście tarcz z kutego złota – sześćset syklów kutego złota na jedną tarczę, trzysta puklerzy z kutego złota – trzysta syklów złota na każdy puklerz; i król złożył je w Domu Lasu Libanu”.

Tarcz tych używano w czasie ceremonii. Tworzyły one ognisty obłok chwały wokół króla. Jako że człowiek jest obrazem Boga, dlatego ktoś taki jak król może zostać otoczony obrazem chwały Bożej. Jak czytamy: „Za każdym razem, gdy król wchodził do domu Pana, przychodzili strażnicy, wnosili je, a następnie odnosili do pomieszczenia straży” (2 Krn 12,11).

Pobożny król otaczał się nie własną chwałą, lecz chwałą Boga. Chwała Boga stanowiła tarczę chroniącą króla. Kiedy Roboam „porzucił Prawo Pana”, wtedy Bóg pobudził Sziszaka, króla Egiptu, do oblężenia Jerozolimy: „Sziszak, król Egiptu, wystąpił przeciwko Jerozolimie i zabrał skarbce domu Pana i skarbce domu króla – wszystko zabrał, zabrał też złote tarcze, które sporządził król Salomon” (2 Krn 12,1.9). W powyższym tekście warto podkreślić zwrócenie szczególnej uwagi na rabunek tarcz.

„Król Roboam sporządził więc zamiast nich tarcze z brązu i powierzył je dowódcom straży u wejścia do domu króla” (2 Krn 12,10). Werset 11 wyjaśnia, jak tarcze były używane, co znaczy, że Roboam wszedł do Świątyni w otoczeniu nowych tarcz zrobionych z brązu. Tym samym wyznał, że porzucił własną chwałę i grzeszne postępowanie, a zamiast tego zobowiązał się dochować wierności Prawu Pana i oczekiwał, że to chwała Boga będzie go odtąd chronić. Dlatego w wersecie 12 czytamy: „Gdy więc okazał skruchę, odwrócił się od niego gniew Pana i nie zniszczył go całkowicie. W Judzie działy się jeszcze nawet dobre rzeczy”.

Kiedy dodajemy do Słowa Bożego, wtedy niszczymy swoją tarczę. Bóg chce, żebyśmy poszukiwali nowych zastosowań Jego Słowa, jednak nie pozwala nikomu podważać autorytetu Słowa. Kto dodaje do Słowa, ten niszczy swoją tarczę i nie ostanie się w dniu bitwy. Zamienia bowiem pełną chwały tarczę Boga na swą własną lichą tarczę i z tego powodu staje się bezbronny.

Jeśli chcemy, żeby chroniła nas tarcza Boga, to musimy poważnie traktować każde słowo Boże. Tak twierdzi Przychodzień. Nie powinniśmy ani nic odejmować ze słów Boga, ani nic do nich nie dodawać. Tarcza bowiem wykonana jest z wielu wzajemnie powiązanych elementów. Dlatego usunięcie jednego z nich wpływa na trwałość całości.

Tarcza Jakuba

Wcześniej zasugerowałem, że autorem trzydziestego rozdziału Księgi Przysłów jest Jakub. Czy jakieś wydarzenie z jego życia może posłużyć za ilustrację wersetów 5-6? Jak najbardziej. W Księdze Rodzaju 14-15 czytamy o wojnie pięciu królów przeciwko czterem. Po początkowym zwycięstwie Kedorlaomera Abram udał się za nim i pokonał go, ratując Lota. Później jednak Abram obawiał się odwetu Kedorlaomera.

Wtedy Bóg objawił się Abramowi i powiedział: „Nie lękaj się Abramie! Ja jestem twoją tarczą” (Rdz 15,1). Co to jednak znaczy, że Bóg będzie tarczą Abrama? Przez swoje słowo. Bóg dał Abramowi słowo, a Abram „uwierzył Panu i policzono mu to za sprawiedliwość” (w. 6). Bóg był tarczą Abrama, ponieważ Abram zaufał słowom Boga. Słowa te zaś stwierdzały, że Abram będzie miał syna, w którym spełnią się obietnice mesjańskie (w. 5; por. Gal 3,16).

Bezpośrednim wypełnieniem obietnicy były narodziny Izaaka. Abramowi rzeczywiście urodził się syn. Choć oczywiście w ostatecznym sensie obietnica wypełniła się w Jezusie Chrystusie. Izaak wiedział, że słowa Boga są jego tarczą, jednak przyszedł czas, kiedy Izaak postanowił nie trzymać się tych słów.

Bóg powiedział Izaakowi i Rebece, że maja uważać Jakuba – nie zaś Ezawa – za syna pierworodnego (Rdz 25,23). Izaak wiedział, że Ezaw pogardził prawem pierworodnego i zbył je na rzecz Jakuba (Rdz 25,34). Izaak wiedział, że Jakub był „doskonały” i żył zgodnie z przykazaniem danym przez Boga Abrahamowi (Rdz 17,1; 25,27). Ponieważ jednak Izaak wolał jedzenie gotowane przez Ezawa (por. Rdz 3), dlatego odmówił podporządkowania się słowom Boga.

Izaak postanowił pobłogosławić Ezawa oraz oddać mu nie tylko podwójny dział w dziedzictwie, jaki należał się pierworodnemu, ale zapisać mu cały swój majątek (Rdz 27,37). Przy pomocy Rebeki Bóg pokrzyżował ten plan, ganiąc przy tym Izaaka. Widzimy więc, że Jakub doświadczył tego, co to znaczy mieć słowa Boże za tarczę. (Więcej na temat Jakuba i Ezawa napisałem w książce pt. Pradawni święci).

Podsumowanie

Bóg raz za razem gani swój Kościół, a te dwa wersety wyjaśniają, dlaczego tak czyni. Przez Amerykę przetoczyła się seria skandali związanych z tzw. telewangelistami. Możemy twierdzić, że nie mamy z nimi nic wspólnego, jednak prawda jest taka, że są oni częścią wspólnoty chrześcijan. Na pewno ludzie spoza Kościoła tak to postrzegają. Co znaczy, że ich skandale są naszymi skandalami.

Skandale w Kościele są naszymi skandalami. Ewangeliczni chrześcijanie, którzy twierdzą, że stoją na straży historycznej wiary Kościoła, nie zawsze traktują każde słowo Boga z należytą uwagą, a nawet dodają coś od siebie do tych słów. Nie jest to nic nowego. Dość wcześnie w historii Kościoła chrześcijanie zaczęli dodawać do słów Boga np. nauczanie na temat kultu Marii i świętych czy też obowiązek celibatu dla biskupów. Również dzisiaj dodajemy wiele do słów Boga, np. absolutny zakaz spożywania alkoholu czy też palenia tytoniu. W bardziej konserwatywnych kręgach takim dodatkiem jest np. sukcesja apostolska. Wskutek takiego postępowania Kościół jest wystawiony na ataki złego, gdyż jego tarcza została osłabiona.

Bóg doskonale wie, że nie poznamy i nie zrozumiemy wszystkich Jego słów w mgnieniu oka. Jednak osobę pilnie studiującą Jego słowa traktuje z wyrozumiałością. Jeśli badamy słowa Boga zapisane w Biblii, to Bóg jest nasza tarczą i obrońcą. Jeśli jednak nie przykładamy do nich wagi, wtedy różne odmiany Sziszaka nieustannie plądrują nasze skarbce, a nasze złoto zamienia sią w brąz.

Tłumaczył Bogumił Jarmulak.

Źródło: Advice From a Sojourner, Part 3.

 

Leave a Reply

(Spamcheck Enabled)