Post

On 6 marca 2017, in Post, by BJ

Post; Andrzej Polaszek

U progu swej publicznej działalności Jezus odbywa czterdziestodniowy post. Spośród biblijnych bohaterów wiary pościli: Mojżesz, Dawid, Eliasz, Estera, Daniel, prorokini Anna, apostoł Paweł. Możemy śmiało założyć, że pozostali również pościli, nawet jeśli nie zostało to odnotowane w Piśmie Świętym. Jezus zakłada jako coś oczywistego, że jego uczniowie poszczą. Nie mówi: Powinniście pościć. Mówi: A gdy pościcie nie bądźcie smętni jak obłudnicy (Mt 6,16).

A my? Nam coraz częściej słowo „post” kojarzy się jedynie z wpisem na blogu albo na Facebooku. Biblijny post wypadł z naszego menu. Bywa też tak, że post kojarzy nam się przede wszystkim z nadużyciami. Kiedy myślimy „post”, mamy przed oczyma pusty rytuał niejedzenia mięsa w piątek albo post jako kolejny sposób zarabiania sobie na życzliwość Pana Boga. W niektórych środowiskach charyzmatycznych post traktowany jest z kolei jako na poły magiczna praktyka kumulowania duchowej mocy. Jest jeszcze post „faryzejski” – narzędzie do budowania samozadowolenia.

Tymczasem biblijnie rozumiany post jest jednym z pożytecznych narzędzi duchowego wzrostu. Duchowym ćwiczeniem, które pozwala nam zbliżyć się do Boga. Post to jeden z praktycznych sposobów na to, jak „umartwiać Duchem sprawy ciała”, do czego wzywa nas apostoł Paweł (Rz 8,13). Co ciekawe, post jest w Biblii praktyką tak powszechną, że aż oczywistą. Nie znajdujemy zatem zbyt wielu wskazówek „co i jak”, ponieważ to, co jasne i oczywiste, nie wymaga wyjaśnień. Częściej spotykamy wzmianki o tym, że ktoś pościł, niż wykłady na temat, czym jest post.

Na czym polega post? W najbardziej dosłownym sensie na powstrzymywaniu się od jedzenia. Może też oznaczać powstrzymywanie się od niektórych, zwłaszcza tych ulubionych pokarmów czy napojów: wina, słodyczy, mięsa, kawy. Postem można nazwać również powstrzymywanie się od innych przyjemności albo szczególnie absorbujących nas aktywności: od oglądania telewizji, gier komputerowych, Facebooka, czytania gazet, książek, robienia zakupów etc.

Jaki to ma sens? Żyjemy w kulturze nadmiaru i przesytu, natychmiastowego zaspokajania wszelkich pragnień zachcianek i apetytów, bez liczenia się z innymi, na kredyt, byle od zaraz. Z tego nadmiaru i przesytu biorą się deficyty. Wszyscy doświadczamy tego, że nadmiar informacji rodzi deficyt prawdziwej wiedzy. Zbyt wiele powierzchownych relacji szkodzi pielęgnowaniu prawdziwych przyjaźni. Żyjemy w świecie nadmiaru. Mamy wszystkiego w nadmiarze. Zbyt wiele możliwości, aby ze wszystkich skorzystać; zbyt wiele wrażeń, aby wszystkich doznać; zbyt wiele smaków, aby wszystkich skosztować; zbyt wiele zamierzeń, aby wszystkie zrealizować; zbyt wiele miejsc, aby wszystkie odwiedzić. Mamy zbyt wiele pracy w ciągu tygodnia i zbyt wiele sposobów na udany weekend. Zbyt wiele powodów do radości i zmartwień. Zbyt wiele stresu, trosk i powodów do niepokoju. Nawet nasze życie chrześcijańskie bywa dotknięte nadmiarem planów, inicjatyw i dyskusji, które w efekcie stają się zwykłym „działactwem” i pustym gadaniem. Nadmiar wszystkiego skutkuje deficytem tego, co naprawdę ważne: modlitwy i Słowa, ciszy, skupienia, zachwytu, twórczego. Trwania w Jego obecności. Życia po prostu.

Post to biblijna praktyka duchowego życia, która pomaga poradzić sobie z dyktaturą wszechobecnego nadmiaru. Odciąć się od świata, jak w starej, kultowej piosence Kabaretu Elita Kurna chata:

A mnie się marzy kurna chata,
Zwyczajna izba zbita z prostych desek,
Żeby się odciąć od całego świata,
Od paragonów, paragrafów i wywieszek.

Zaszyć się w kącie w kupie liści,
Tak żeby tylko czubek nosa było widać,
Nic nie zamiatać, nic nie czyścić,
Nie kombinować co się jeszcze może przydać.

Jezus przestrzega nas: „Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt” (Łk 21,34). Nadmiar rodzi ociężałość, post pomaga się jej pozbyć, odzyskać szczelnie zagospodarowne czas i przestrzeń, przywrócić właściwą hierarchię spraw. Zdjąć ciężar zbyt wielu doznań, trosk i radości. Powstrzymując się przez jakiś czas od czytania gazet, przeglądania stron internetowych, słuchania radia, picia kawy, jedzenia słodyczy (a nawet jedzenia w ogóle) doświadczamy braku, pustki, którą wypełnia Jego obecność. Głodu, który On zaspokaja. Post przypomina nam, że „nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Boga” (Mt 4,4).

Post jest też pomocnym narzędziem we wzrastaniu w samokontroli. „Człowiek nieopanowany jest jak miasto ze zburzonym murem” (Prz 25,28). Post uczy nas kontrolować apetyty i pragnienia. Odkładać na później satysfakcję bez przeżywania z tego powodu frustracji. Post to karność, a karność to wolność (Foster).

Oczywiście pościmy nie dlatego, że rzeczy, od których się powstrzymujemy, są złe. Wręcz odwrotnie. Post ma jakąkolwiek wartość właśnie dlatego, że oznacza rezygnację z tego, co dobre, aby dopuścić do głosu głód tego, co najlepsze. Dlatego post z natury swojej jest ograniczony w czasie. W Starym Testamencie był tylko jeden nakazany post w roku – będący wyrazem żalu za grzechy w Dniu Pojednania (Lb 23,27). Nie chodzi o to, żeby raz na zawsze „zaszyć się w kącie w kupie liści”. Chrześcijanin powinien być aktywny w pracy, w służbie, w życiu społecznym. Biblia potępia bierność i lenistwo. Chrześcijanin powinien też cieszyć się smakiem dobrego jedzenia i wina, które rozwesela serce człowieka (Ps 104,15). Post to przerwa w codzienności.

Post połączony z modlitwą (bez modlitwy nie ma postu, a jedynie dieta) pomaga pośród aktywności, trosk i radości codziennego życia zachować dystans do tego, co przemija. Pozwala, aby ci, którzy płaczą, żyli tak, jakby nie płakali; a ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; a ci, którzy kupują, jakby nic nie posiadali; a ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali (1 Kor 7,31). Pozwala zachować właściwe priorytety i przygotować się na nieoczekiwane sytuacje.

Post jest poligonem na którym możemy ćwiczyć znoszenie niedostatku (we wszystkich jego aspektach), po to aby móc za apostołem Pawłem powtórzyć: „Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Flp 4,12-13).

 

Leave a Reply

(Spamcheck Enabled)